| |
|
A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z Warszawa Za oknem zimowo zaczyna sie dzie Zaczynam kolejny dzie ycia Wygldam przez okno, na oczach mam sen A Grochw sie budzi z przepicia Wypity alkohol uderza w tetnice Autobus tapla sie w niegu Przez szybe ogldam betonu stolice Ju jestem na drugim jej brzegu Gdy patrze w twe oczy zmeczone jak moje To kocham to miasto zmeczone jak ja Gdzie Hitler i Stalin zrobili, co swoje Gdzie wiosna spalin oddycha Krakowskie Przedmiecie zalane jest socem Wirujesz jak obok, wynurzasz sie z bramy A ja jestem godny, tak bardzo godny Kochanie, nakarmisz mnie snami Zielony oliborz, pieprzony oliborz Rozkwita na drzewach na krzewach ciekami z rzeki kompletnie pijany Chce krzycze, chce rycze, chce piewa PoGdy patrze w twe oczy zmeczone jak moje To kocham to miasto zmeczone jak ja Gdzie Hitler i Stalin zrobili, co swoje Gdzie wiosna spalin oddycha Jesieni zawsze zaczyna sie szkoa A w knajpach zaczyna sie picie Jest toczno i duszno, olewa nas kelner I tak skoczymy o wicie Jesieni zawsze myle o latach Tak starych jak te kamienice Jesieni wychodze z tob na spacer Przez pene kasztanw ulice I patrze w twe oczy zmeczone jak moje To kocham to miasto zmeczone jak ja Gdzie Hitler i Stalin zrobili, co swoje Gdzie wiosna spalin oddycha |
Copyright © Bonny 2003-2005 | |